Spoglądam z zewnątrz i widzę taki oto obrazek.

Przywódcy różnych krajów usiłują się w pewnych ważnych sprawach porozumieć. Jak powszechnie wiadomo tego typu sprawy załatwiane są w zaciszu gabinetów, w dwu-, trój-, lub wilelostronnych rozmowach. Rozmowy takie poprzedzone są żmudnymi negocjacjami wstępnymi, które to również odbywają się bez udziału mediów i osób postronnych.

Tak było do tej pory zawsze. Tym razem jednak jeden z przywódców organizuje w trakcie negocjacji konferencje prasowe i wywiady dla mediów, wypowiadając się publicznie na ich temat, czyli właściwie przenosi negocjacje w sferę mediów i upublicznia je.

Nie w oceniając nawet tego, czy takie metody są skuteczne, w porównaniu z wynikami krajów negocjujących metodami konwencjonalnymi, jak myślicie dla kogo ten medialny cyrk został wywołany?

 www.liiil.pl/promujnotke